Przegląd tygodnia, Technologia

PISARSKI TECH NEWS: Ostatni w roku – o kosmosie, czekoladkach i rzucaniu jajami

W ostatnim tygodniu roku dzieje się zwykle tak dużo, że musimy ekscytować się zapowiedziami zapowiedzi oraz zestawieniami najciekawszych szczoteczek do zębów minionych dwunastu miesięcy. 

Na szczęście o odpowiednią dawkę rozrywki zadbała tym razem pewna skromna firemka z Cupertino. Zaczynamy więc od „combo” trzech newsów poświęconych Apple 🙂

1. Apple pozwane na 999 miliardów dolarów…

O tym, że Apple celowo spowalnia starsze iPhone’y wiedzą już nawet kosmici z sąsiednich galaktyk. Którzy, podobnie jak my, zapomną o tym najdalej za kilka tygodni i będą robili sobie kosmiczne selfie w kosmicznych lustrach z nową “Ósemką” w kolorze różu. Na razie jednak karuzela się kręci, a najwięcej na całej aferce ugrają media, bo artykuły dotyczące nieczystych zagrywek giganta klikają się jak szalone.

Wątpię natomiast, by osoby wnoszące przeciw firmie pozew zbiorowy zgarnęły w sądzie 999 miliardów dolarów za to, że przez ostatni rok przycinało im się Candy Crush Saga. Skąd w ogóle akurat tak absurdalna kwota? Bo w formularzu pozwu nie zmieściło się więcej zer? Całe Apple nie ma nawet tak wysokiej wartości rynkowej.

iPhone X to sukces, więc Tima Cooka nie zwolnią. Ale za jakiś czas zwolnią pewnie iPhone’a X 🙂

Fajnie, że ludzie dochodzą swoich praw. Ale jeśli sądzicie, że koncern zapłaci choć 10% tej kwoty, to jesteście w błędzie. A jeżeli to ja się mylę, obiecuję, że podam w przyszłym roku do sądu planetę Jowisz za brak znaków ostrzegawczych o nieprzyjemnej atmosferze na jego powierzchni. I może wygram 999 miliardów Jowiszo-coinów. W imię sprawiedliwości!

2. … A Tim Cook lata z nerwów prywatnym samolotem

Gdyby to Waszej firmie, nazwanej na przykład Januszex PolKomp, ktoś rozpętał PR-owe piekiełko, chcielibyście pewnie dla uspokojenia jeździć bez celu samochodem przez całą noc. Tim Cook ma gorzej – on musi w tej sytuacji robić kółka prywatnym samolotem. Dobrze, że chociaż stać go na wachę, bo w ostatnim roku zarobił ponad 100 milionów dolarów. Jeszcze dekada czy dwie i zacznie w takich sytuacjach orbitować z nerwów na stacji kosmicznej.

3. Apple szczerze przeprasza. I pomoże jeśli zapłacicie

Na szczęście starania i nerwy Cooka nie poszły na marne – wpadł bowiem na znakomite rozwiązanie kryzysu. Apple obniży cenę wymiany baterii w iPhone’ach po okresie gwarancyjnym do około 30 dolarów. Nowy akumulator przywróci smartfonom płynne działanie i problem z głowy! A że ktoś pół roku temu wywalił na nieświadomce swój zamulający smartfon przez okno, albo kupił iPhone’a 8 tylko dlatego, że 6s przestał działać dobrze? Oj, czepiacie się szczegółów.

Wyobraźcie sobie, że kupujecie czekoladki. Jecie po jednej dziennie i na początku są pyszne, ale z czasem każda kolejna zaczyna smakować coraz gorzej. Macie jednak dobre wspomnienia i jesteście przyzwyczajeni do marki. Tłumaczycie więc sobie, że może Wam się znudziły i lecicie do sklepu po kolejne opakowanie. A potem widzicie w sieci taki oto komunikat:

“Po kilku miesiącach od otwarcia nasze bombonierki zaczynają smakować jak gówno, ponieważ ze względów bezpieczeństwa umieszczane w nich nadzienie zmienia się w ekstrakt z kupy. Sorki, zapomnieliśmy wcześniej o tym wspomnieć. Ale w ramach rekompensaty przeprowadzimy akcję wymiany nadzienia na świeże za jedyne 20 złotych”

Ładnie tak? No niezbyt…

4. Google i Amazon chcą obrzucić Wasze domy jajami

Google oraz Amazon zbytnio za sobą nie przepadają – produkują kilka rywalizujących ze sobą urządzeń i jakiś czas temu pożarły się okrutnie, gdyż Amazon nie chciał sprzedawać w swoim sklepie Chromecastów. W odwecie Google wyłączyło więc wsparcie dla aplikacji YouTube w konkurencyjnej przystawce Fire TV. Właściwie to większość Polaków ten spór powinien obchodzić tak samo jak cyklony na Jowiszu, ale mnie cała sytuacja bardzo rozbawiła.

To tak, jakby kumpel w szkole nie chciał dać Wam odpisać od siebie pracy domowej, a Wy w ramach zemsty obrzucilibyście dom jego mamy jajkami xD Niby matka i syn mają ze sobą coś tam wspólnego, ale jednak byłoby to dość słabe… Podobnie tutaj – firmy walczą o rzeczy nieistotne dla większości klientów, a na ich działaniach tracą właśnie klienci. Żenada.

5. Samsung zapowiada zapowiedź Exynosa – wiemy już prawie wszystko!

Za kilka dni Samsung zaprezentuje oficjalnie układ Exynos 9810, który napędzi smartfony Galaxy S9. Być może podczas premiery poznamy wreszcie odpowiedź na nurtujące nas od dawna pytanie: na jakiej podstawie Koreańczycy dobierają cyferki w nazwach swoich procesorów? Trudności do zapamiętania?

Wszystko inne już wiemy. To znaczy niby nie, ale to przecież jasne, że po Eksynosie trzeba spodziewać się wzrostu wydajności, mocniejszego układu graficznego i mniejszego zapotrzebowania na energię. Każdego roku to samo 🙂 Inna sprawa, że procesory są po prostu dobre.

6. Huawei zdradza!! Plany. Chyba 🙂

Wielu z Was nie ma pewnie jeszcze pojęcia, co zrobić ze sobą w Sylwestra, a Huawei zaplanował już dokładnie cały przyszły rok. Firma wypuści trzy telefony z serii P, dwa Mate’y i parę Honorów do kompletu. Na zdjęciu z wykazu, które wyciekło niedawno do sieci, widzimy też dwa tajemnicze urządzenia nazwane Maya i Salina. Choć kto wie, może to nie sprzęt, tylko pracownicy koncernu umówili się na pierwszy kwartał z dziewczynkami i zapisali żeby nie zapomnieć? 😉

Pisałem już o tym w smartfonowym podsumowaniu roku (obczajcie tutaj), ale powiem jeszcze raz – mam wobec Huaweia ogromne oczekiwania. Ale uważam, że gigant będzie w stanie im sprostać. Trzymam kciuki!

7. Bezramkowce górą!

Ekrany o proporcjach zbliżonych do 2:1 trafiły w tym roku do 230 milionów smartfonów. No, może do trochę mniejszej liczby – w niejednym felernym Pikselu 2 XL trzeba było wymieniać wyświetlacz 😉

Ale i tak nieźle, szczególnie że to dość świeży trend. Najwięcej na całym tym zamieszaniu zarobił Samsung Display odpowiadający aż za 60% wszystkich paneli na rynku. Pewnie za parę lat wyświetlacze 16:9 staną się dla nas równie oldschoolowe, jak teraz takie:

I spełni się sen Apple sprzed lat:

Szczęśliwego Nowego Roku! I dobrego dla technologii 🙂