Przegląd tygodnia

PISARSKI TECH NEWS: Dla tych, którzy wdepnęli w kupę i nie wiedzą co teraz zrobić

CES w Las Vegas za pasem! Ja akurat nie jadę, ale przynajmniej targi dadzą mi okazję do wielu kąśliwych komentarzy i do napisania obszernego podsumowania. A tymczasem… nie dzieje się prawie nic 🙂

1. Inteligentne okulary dla zboczeńców!

Nowe inteligentne okulary ACE Eyewear z wbudowaną kamerką pozwolą Wam na dyskretne nagrywanie filmów i robienie zdjęć. Jakby tego było mało, automatycznie opublikują Wasze dzieła na Facebooku czy Instagramie. Uważam, że to świetny gadżet – tego właśnie potrzebowaliśmy. Teraz będziecie mogli rejestrować każdą zjedzoną kanapkę i potajemnie robić fotki ładnym dziewczynom. Liczyłem na to, że w 2018 roku technologia pozwoli osiągnąć jakiś przełom w leczeniu raka, ale to jest jeszcze lepsze. Brawo!

2. Samsung patentuje zwijany tablet. I w sumie nic to nie znaczy

Samsung opatentował zwijany tablet z wyświetlaczem OLED. Przyszłościowa sprawa, ale po pierwsze nie wydaje mi się, by korzystanie z czegoś takiego zbliżało się choć do wygody, a po drugie pamiętajcie, że patentować to może sobie prawie każdy i prawie wszystko. Nie zdziwcie się więc, jeżeli w ciągu kilku najbliższych lat nie zobaczycie takiego “cuda” w sklepach.

Przyznam, że idea rolowanych ekranów bardzo mnie ekscytuje – serio. Lecz niekoniecznie w takiej niepraktycznej formie. Pan Sam Sung to jednak mądry chłopak – wierzę, że gdy wypuści coś w tym stylu na rynek, dokładnie przemyśli konstrukcję.

3. Nikt Cię nie słucha? Posłucha Cię smartfon

Koledzy Was olewają? Dziewczyna nie słucha? Nie martwcie się – apki zawsze nasłuchują. Nawet gdy o tym nie wiecie. New York Times odkrył, że ponad 250 gier ze Sklepu Play używa mikrofonu do identyfikowania filmów, muzyki i reklam, a następnie wykorzystuje te dane do celów reklamowych. Skandal! Ale nie, czekajcie – właśnie doczytałem, że programy nie nagrywają ponoć Waszego głosu. Czyli mniejszy skandal i trochę smutek, że nawet smartfon woli oglądanie telewizji od naszego towarzystwa…

4. Rzygi w wirtualnej rzeczywistości

Gogle wirtualnej rzeczywistości Primax 8K, które sprawią, że będziecie rzygali dalej niż widzicie, zadebiutują niestety dopiero w przyszłym roku. Tak po prawdzie to przebywając w VR widzicie niewiele, więc z tym rzyganiem to akurat żaden wyczyn, ale…. wymioty na pewno się pojawią. Dlaczego? Bo jak na razie gadżet oferuje odświeżanie na poziomie 75 Hz – zbyt niskim, by nie poczuć się dziwnie podczas gwałtownych ruchów głową. Primax jednak inne zalety – dwa ekrany o rozdzielczości 4K oraz 200-stopniowy kąt widzenia. Podobno twórcy pracują teraz właśnie nad poprawą odświeżania. Trzymam kciuki.

5. Gdy wdepniesz w kupę, zmień nazwisko

Gdybyście wdepnęli w kupę przy dziewczynie, która Wam się podoba, zapewne chcielibyście zmienić imię i nazwisko, a następnie przeprowadzić się na drugi koniec świata. Mało kto tak robi, bo rodzina i tak dalej, ale wielkie korporacje nie mają tego typu oporów. LG nastąpiło na kupę modułowym G5 oraz kilkoma pomniejszymi wpadkami z G6. “Szóstka” ostatecznie sprzedaje się bardzo dobrze (szczerze ją polecam!), ale nikt nie traktuje jej jak flagowca.

Koreańczycy zamierzają przywrócić więc swojej serii blask najwyższej półki, a następca G6 otrzyma nazwę inną niż G7. Powiedziałbym, że szczegóły poznamy podczas targów MWC 2018, ale na pewno znacznie wcześniej wszystko zdradzą przecieki 🙂

6. Nadciąga Nokia 6!

Na pewno pamiętacie, jak ekscytowałem się kolejnymi premierami nowych smartfonów pod marką Nokia. Ok, tak naprawdę ja też nie pamiętam, żeby jakoś specjalnie mnie grzały. Ale teraz pojawia się kolejny – Nokia 6 drugiej generacji. Jeżeli będę miał okazję, postaram się przetestować, bo na papierze zapowiada się na porządny telefon ze średniej półki.

7. Wyrzućcie swoje procesory!

O poważnej luce w procesorach Intela, zwanej też pieszczotliwie “cyfrową apokalipsą”, czytaliście już pewnie wszędzie i macie dość tematu, więc go sobie odpuszczę. Pamiętajcie o podstawowych zasadach bezpieczeństwa: wyrzućcie wszystkie Wasze procesory.

8. Microsoft ostatecznie żegna się z Kinektem

  • Microsoft przy premierze Xboksa One: Kinect jest tak ważny, że znajdziecie go w zestawie z konsolą. Która stanie się przez to znacznie droższa, no ale to szczegół.
  • Microsoft nieco później: Ej nie, jednak pozwalamy Wam kupić Xboksa bez Kinekta, ale kupujcie z Kintektem, bo Kinect jest ważny.
  • Microsoft w 2017 roku: Kończymy z produkcją Kinekta, a Xbox One S i Xbox One X nie mają dedykowanego wyjścia na ten gadżet. Ale wciąż sprzedajemy i produkujemy przejściówki pozwalające na podłączenie go. Bo Kinect jest ważny. Serio!
  • Microsoft w 2018 roku: Nie no dobra, przejściówek też jednak nie robimy. Ale Kinect był ważny.

Szkoda – sterowanie ruchowe ma spory potencjał, a gdy zostanie dobrze zaprojektowane, sprawnie wzbogaca doświadczenia nawet podczas gry w skomplikowane tytuły. Jakiś czas temu napisałem o tym dłuższy tekst na łamach Komputer Świata. Zapraszam!