Przegląd tygodnia, Technologia

PISARSKI TECH NEWS: Dla tych, którzy mają nierozgarnięte rodzeństwo

Jak zwykle zapraszam na przegląd może i nie najważniejszych, ale na pewno też nie najciekawszych wydarzeń technologicznych tygodnia!

1. Smartfony Vivo z czytnikami linii papilarnych na ekranie

Czytnik linii papilarnych. Można mieć go albo pod ekranem, albo na pleckach, albo we włączniku, albo w dupie – jak Apple. Ale opcji jest więcej! W przyszłym roku do sklepów trafią jednak również smartfony ze skanerami zaszytymi w wyświetlaczach. Bardzo fajny bajer, który świetnie uzupełni “bezramkową” konstrukcję telefonów. Ale czekajcie, bo kilka rzeczy da się jeszcze spieprzyć. Aby taki czytnik mnie nie wkurzał, powinien być zawsze aktywny, a najlepiej jeszcze wyświetlać ikonkę odcisku palca na czymś w stylu Always-on-display. No i dawać odczucie “wciskalności”, tak jak przycisk Home w Galaxy S8. Wiem, mam duże wymagania – najwyżej będę miał na co narzekać.

2. Apple zarabia 1444 dolary na sekundę

Ktoś ładnie wyliczył, że Apple zarabia średnio 1444 dolary na sekundę – najwięcej ze wszystkich firm na świecie. Wiecie co bym robił, gdybym miał taki hajs? Nic – tak jak Apple 😉 Nie no, finansowo radzą sobie znakomicie i mogą jeszcze przez lata jechać na doganianiu konkurencji, ekosystemie, usługach oraz pierdółkach takich jak Touch Bar czy iMac Pro, które robią trochę szumu. Ale nie ukrywam, że jakaś prawdziwa innowacja by się im przydała. Nie bez powodu porównywałem ostatnio iPhone’a 8 do ziewającej mewy.

3. Nintendo sprzedało 10 milionów Switchów w 9 miechów

Gdzieś żyje dziecko poczęte w dniu premiery Switcha. Czeka je smutne życie, bo tata nie jest graczem – prawdziwi gracze ślinili się wtedy na widok Zeldy, a nie jakchś tam żon w seksownej bieliźnie. Ale nieważne: gdy ten bobas wreszcie się urodził, po świecie hasało już 10 milionów konsolek. Nieźle!

Nowy produkt Nintendo sprzedaje się obłędnie, a przypuszczam, że najlepszy okres zaliczy w 2019 roku. Dlaczego? NA BANK nie ma to nic wspólnego z wynikami Switcha, ale ostatnio wiele firm skapowało się, że nie wypada już olewać Japończyków 😉 Capcom, Bandai Namco, Ubisoft i inni zaczęli więc przygotowywać mnóstwo świeżych tytułów, które ukażą się zapewne właśnie w okolicach 2019 roku. A że dołączą do nich wtedy Bayonetta 3, Pokemony i Metroid, o przyszłość gadżetu jestem spokojny.

4. Rusza przesprzedaż Ataribox

Rusza przedsprzedaż komputera retro, który ma kosztować ponad 1000 złotych, polecieć do klientów “kiedyś tam” i zaoferować bibliotekę starszych oraz nowszych gier, o których nie wiemy absolutnie nic. CO MOŻE PÓJŚĆ NIE TAK? Ech, ale przynajmniej wygląda ładnie, więc trzymam kciuki.

5. Smartwatche z Androidem Oreo

Google ujawniło listę smartwatchy, które dostaną aktualizację do Androida Oreo. Nie ma na niej chociażby mojego Huawei Watcha. Aż chyba będę musiał naładować go po raz pierwszy od kilku miesięcy, żeby udawać oburzenie. Co to się stało? Jeszcze rok-dwa lata temu smartwatch był definicją modnego świątecznego prezentu, a teraz równie dobrze można położyć komuś pod choinką pejdżer i efekt będzie taki sam.  Inteligentne zegarki to fajne gadżety dla zabieganych (dosłownie i w przenośni), ale jakoś straciłem zainteresowanie platformą Android Wear. Już Tizen od Samsunga bardziej mi leży.

6. Honor 7X upuszczony przed premierą 15 000 razy

Przedstawiciele Honora pochwalili się, że upuścili model 7X 15 000 razy zanim trafił do sprzedaży. Co za pierdoły. A tak serio: 7X nie jest wodoszczelny, ale przynajmniej ma być bardzo odporny na upadki. Chętnie to sprawdzę, bo właśnie przesiadam się na ten telefon i za jakiś czas pojawi się test.

Honor 7X oferuje również świetny ekran o proporcjach 2:1 oraz specjalną ochronę przed kradzieżą naszych danych z platformy Android Pay – mianowicie brak NFC i obsługi Android Pay 🙂

7. Oto piękny Galaxy S9+ i jego średnio rozgarnięty brat.

Do sieci trafiają już rendery Samsunga Galaxy S9+ oraz jego, upośledzonego jak się okazuje, brata – zwykłego Galaxy S9. Większej wersji flagowca producent niczego nie żałuje – dostanie dodatkowy aparat fotograficzny na pleckach i aż 6 GB RAM. Mniejszej tych elementów poskąpił, co ma mnóstwo sensu. Przecież ułomny względem Plusa iPhone 8 SPRZEDAJE SIĘ CUDOW… oh, wait.

Moim zdaniem to głupie posunięcie, bo klienci będą musieli wybierać pomiędzy wypasioną i znacznie droższą kobyłą (nawet dwiema, bo później dołączy Note), a kompaktowym, zgrabniutkim, ale też ułomnym Galaxy S9. Szkoda.