Smartfony, Technologia

Galaxy A8 (2018): SMARTFON LEPSZY OD KATASTROFY EKOLOGICZNEJ – 6 wniosków z premiery

Całe szczęście, że Samsung zajmuje się produkcją elektroniki, a nie na przykład transportem wodnym ropy naftowej, bo Koreańczycy uwielbiają wycieki. Z jednej strony trochę szkoda, bo przed oficjalnymi premierami smartfonów wiemy już o nich wszystko i tracimy zainteresowanie. Choć ostatecznie i tak niektórzy je biorą, bo nie widzą na rynku niczego ciekawszego. Znam takich, którzy robią też tak z kobietami. Z drugiej strony, lepsze to niż katastrofy ekologiczne.

W każdym razie, nie powinno być dla Was żadną niespodzianką, że Galaxy A8 (2018) zaoferuje ekran o proporcjach 18,5:9 (złośliwcy wybrali liczbę, której nie da się wygodnie skrócić) i rozdzielczości Full HD+ czy akumulator o pojemności 3000 mAh. Albo podwójne aparaty do selfie z efektem rozmycia tła – idealne dla osób, którym przed sesyjką na Instagram nie chce się sprzątać burdelu w pokoju. Wszystkie technikalia dotyczące nowego Galaxy znajdziecie tutaj, a na blogu postaram się sprawnie wymienić kilka najważniejszych wniosków z moich wirtualnych oględzin tego modelu.

1. iPhone jest w dupie?

Jakiś czas temu ktoś spierał się z Pawłem Warzechą vel Mobzillą o to, że porównywanie stylistyki flagowego Samsunga z iPhone’em 8 jest niesprawiedliwe. Mówił, że prawdziwy sztandarowy okręt Apple to przecież iPhone X, więc bardziej na miejscu byłoby zestawienie “Ósemki” z serią Galaxy A. Nie zdradzę o kogo chodzi, ale ma na imię Przemek, a na nazwisko Pająk.

Teraz, nawet jeśli przyjmiemy jego kryterium okaże się, że iPhone i tak wygląda na tle A8 jak czeski piłkarz z lat osiemdziesiątych – ma swój urok, jest dobrze wykonany i w gruncie rzeczy elegancki, ale jego czas już przeminął.

2. Samsung może w końcu “nauczy się” w czytniki

Czytnik linii papilarnych w nowym smartfonie umieszczono na pleckach – pod aparatem fotograficznym. Czyli lepiej i sprytniej niż w Galaxy S8 i Galaxy Note’cie 8. A gdyby jeszcze działał szybko i dawał wygodny dostęp do kilku skrótów, okazałoby się, że opanowanie trudnej sztuki projektowania skanerów biometrycznych zajęło Koreańczykom zaledwie trzy i pół roku. Brawo! A tak zupełnie serio – prawdopodobnie tak samo umiejscowiony sensor dostaną Galaxy S9. Bardzo fajnie.

3. Galaxy J ostatnim bastionem starego Samsunga

Skoro Galaxy A na 2018 rok zupełnie nie przypomina swoich starszych braci, to gdzie ostanie się moja ukochana “mydelniczkowata” konstrukcja smartfonów Samsunga i trzy przyciski nawigacyjne pod ekranem? Tylko w serii Galaxy J. Ech, powinni zrobić jakiś specjalny model “heritage” z plastikową obudową, wymiennym akumulatorem i TouchWizem sprzed czterech lat. Wiele osób na pewno oszalałoby z zachwytu. Współczesne Galaxy działają lepiej od starych, więc niestety nie zostały odpowiednio przystosowane do rzucania nimi o ścianę 🙁

Śledź  mój profil na Fejsie! Nie tylko dostaniesz więcej fajnych wpisów, ale też kiedyś, gdy może będę mega sławny, będziesz mógł się chwalić, że znałeś mnie milion lat wcześniej 😉 

4. Procesor nie zepsuje całej reszty!

Galaxy A8 (2018) wykorzystuje procesor Exynos 7885. Popatrzyłem sobie na jego wyniki w GeekBench i wydaje mi się, że może i demonem prędkości nie będzie, ale przynajmniej nie zepsuje pozytywnych wrażeń z użytkowania telefonu. Odetchnąłem z ulgą – nienawidzę, gdy sprzęt wygląda na pierwszy rzut oka na coś z wyższej półki, a potem okazuje się, że zamula na Flappy Bird, a filmy odtwarza tylko w slow motion. Tutaj, do pary z 4 GB RAM, powinno być w porządku. Już Galaxy A5 (2017) dawał mi momentami poczucie obcowania z urządzeniem premium – oby A8 podniósł poprzeczkę.

5. Ale z ceną to mogli troszkę przesadzić

Jak premium, to premium. Smartfon ma kosztować 499 euro, czyli około 2000 złotych. Spoko, jeśli spełni oczekiwania to jestem w stanie zrozumieć tę cenę. Chociaż… zastanawiam się czy lepszym wyborem za taką kasę nie będzie wciąż Galaxy S7 Edge, a na A8 (2018) nie skuszą się tylko osoby biorące telefon od operatorów. Wróćcie tu za jakiś czas – przetestuję ten model i sprawdzę.

6. Podwójny aparat z przodu to niewiadoma

Czy tego chcemy, czy też nie, prawdopodobnie za jakiś czas smartfony będą wyglądały tak:

Każdy dokłada do swych urządzeń kolejne obiektywy jak szalony. Ogólnie to pozytywny trend, choć jedne z najlepszych fotograficznych smartfonów na rynku (HTC U11, Galaxy S8, Pixel 2), obchodzą się bez tego typu bajerów. Ważne żeby te obiektywy sprawnie wykorzystywać – by przynosiły użytkownikowi jakieś konkretne korzyści. Na razie nie ma się co podniecać na ślepo – trzeba sprawdzić jak zadziała to rozmycie tła w A8. 

Oby tylko nie czekał nas wyścig na liczbę obiektywów, tak jak kiedyś na megapiksele. Wciąż czasem piszą do mnie oburzeni ludzie twierdzący, że aparat z Galaxy S5 był lepszy od tego z S8, bo miał więcej megapikseli. Ech, przypomniało mi się o tym i muszę teraz zrobić kilka kółek wokół bloku z zażenowania, więc kończę. Do następnego!