Smartfony, Technologia

2017 W ŚWIECIE SMARTFONÓW: Oceniam Apple, Samsunga i innych

W mijającym roku na rynku smartfonów wydarzyło się naprawdę dużo – warto zastanowić się nad tym, którzy z producentów mogą uznać ostatnie miesiące za udane, a którym należy się nagana do dzienniczka. A kto ma większe prawo do osądu działań światowych megakorporacji od podrzędnego dziennikarza z Polski?

Oczywiście, że nikt, bo znam się na rzeczy najlepiej! Postanowiłem więc krótko ocenić poczynania gigantów rynku – zarówno w skali globalnej, jak i nad Wisłą. Jeżeli zastanawiacie się nad tym, skąd przyszedł mi do głowy tak znakomity pomysł, spieszę z odpowiedzią: pojawił się zupełnie znikąd, gdy akurat czytałem bardzo podobną serię artykułów na The Verge 😉 Ale żeby nie było, że plagiat – u mnie wszystko w jednym miejscu, skupione wokół telefonów, z dostosowaniem pod polskie realia i sporą dozą złośliwości. No, to jedziemy alfabetycznie – proszę do tablicy…

Apple

Na pierwszy ogień firma, za którą wielu skoczyłoby w ogień. Telefony Apple są tak szybkie, że aż producent musi je specjalnie spowalniać. Tak prestiżowe, że trzeba szpecić je gadającą kupą. Tak przystępne cenowo, że szybką ładowarkę należy sprzedawać osobno, bo klienci regularnie zasikiwaliby majtki ze szczęścia, a później wytaczali koncernowi procesy.

Cóż, można się śmiać, ale tak naprawdę sytuacja Apple na rynku jest bardzo stabilna. iPhone 8 to nudny smartfon wzbudzający ekscytację tylko w osobach, które kilka ostatnich lat spędziły w śpiączce. Tim Cook też może spać sobie bardzo spokojnie, bo użytkownicy wybierają zamiast „Ósemki” albo iPhone’a 8 Plus z lepszym akumulatorem i aparatem, albo fajnego i jeszcze droższego iPhone’a X, albo starszą “Siódemkę”, więc wszystko zostaje w rodzinie.

iPhone’y wciąż trzymają poziom, a o jakichś mini-aferkach i błędach w iOS niedługo wszyscy zapomnimy. Choć uważam, że to dla Amerykanów przejściowy rok, a w 2018 wystawię im znacznie wyższą ocenę. Bo wiecie, zbliżają się dwa bezramkowce oraz świeży iPhone SE.

Najlepszy smartfon: iPhone X
Ocena: 4-
Rokowania na 2018: 4+

Asus

Asus to uczeń, który niby przychodzi na zajęcia, stara się zawsze odrabiać lekcje i pożyczy Ci kredki, jeżeli akurat będziesz ich potrzebował. Lecz gdy tylko skończysz szkołę, zapomnisz że taki gość w ogóle istniał. Niektóre ze smartfonów firmy oferują dobry stosunek jakości do ceny, aparaty też mają niczego sobie, ale jakoś nie mogę przekonać się w pełni do ich stylistyki oraz paskudnej nakładki na Androida. Nie wiem, tak już mam, że nie przepadam za paskudnymi nakładkami na Androida. Może jestem dziwny.

Tajwańczycy robią nie najgorszy sprzęt, który jednak nie jest w stanie się przebić. Ot, funkcjonują sobie, a jeśli znikną, mało kto uroni łezkę. No i mają pecha. Udało im się już przygotować telefon, o którym było dość głośno, czyli ZenFone’a AR? Google olało Project Tango, a Daydream żyje w cieniu Gear VR. Rewolucja pełną gębą.

Najlepszy smartfon: Asus ZenFone 4
Ocena: 2+
Rokowania na 2018: 3

Google

Przypominam, że mendowaty nauczyciel Michał ocenia tylko sprzętowe podrygi, więc prymusek Google nie dostanie dodatkowych punktów za prace nad kolejnymi wersjami Androida czy przejęcie części HTC. I nie straci żadnych za fragmentację 😉

Biorę pod lupę Piksele 2 i nie jestem w stanie ani jednoznacznie ich zganić, ani pochwalić. Świetna płynność działania, głośniki stereo, wspaniałe aparaty, Google Assistant, oryginalny wygląd, te same funkcje w obu modelach – tu jest super, tu nie można się spierać. Przeraża mnie wręcz trochę to, ile koncern potrafi wycisnąć ze sprzętu poprzez zaawansowane algorytmy i dobre oprogramowanie. Z drugiej strony, nie każdy to oprogramowanie zobaczy, bo Google’owi zdarzało się wysyłać ludziom Piksele bez wgranego systemu. Albo z zabugowanym. Albo z wadliwymi ekranami. Doszło do tego, że ludzie boją się je kupować – zwłaszcza modele XL. I cudowna reputacja budowana przez giganta z pietyzmem od zeszłego roku psu w dupę. Poza tym, Pikseli i tak nie dostaniemy oficjalnie w Polsce.

Podsumowując: jeżeli uczeń napisze najlepsze wypracowanie jakie widzieliście w życiu, ale przy okazji opluje kartkę i będzie w nim używał słowa “kurwa” zamiast przecinków, to raczej nie postawicie mu piątki, prawda? Ale może nawet Was to rozbawi, więc…

Najlepszy smartfon: Google Piksel (mniej wadliwych egzemplarzy)
Ocena: 2+
Rokowania na 2018: 4-

HTC

Tajwańczycy rozpoczęli rok z pałą i zagrożeniem za absurdalnie drogiego, absurdalnie niepraktycznego i absurdalnie absurdalnego HTC U Ultra. Przez jakiś czas zastanawiałem się nawet, czy nie wypuścili tego modelu specjalnie, żeby móc bez wyrzutów sumienia pożegnać się z biznesem. Na szczęście później nadeszło odrodzenie.

HTC U11 jest moim zdaniem jednym z najsolidniejszych, najbardziej uniwersalnych smartfonów roku. Po prostu rodzice nie potrafili go odpowiednio wypromować, a do tego musiał koegzystować z podobnym pod względem funkcjonalności, ale bardziej efektownym Galaxy S8, wspieranym do tego przez mocny marketing. W przyszłym roku koncern chce jednak zwiększyć nakłady reklamowe i jednocześnie wypuścić na rynek mniej urządzeń, co uważam za dobrą taktykę.

Muszę umiarkowanie pochwalić jeszcze HTC U11 Life, czyli rozsądnie odchudzoną wersję flagowca (szkoda braku szybkiego ładowania), oraz ładnego U11 Plus oferującego (prawie) bezramkową konstrukcję i półprzezroczystą obudowę. Wszystko idzie w dobrym kierunku, choć na razie…

Najlepszy smartfon: HTC U11 (czasem da się go tanio wyrwać)
Ocena: 3
Rokowania na 2018: 3+

Huawei

Zachowawczy, ale ładny i bezproblemowy w codziennym użytkowaniu P10 okazał się dla firmy sukcesem, a Mate 10 Pro pokazał, że Chińczycy powoli kończą z odtwórczością i starają się kreować na rynku nowe trendy. Kto by nie chciał procesora do sztucznej inteligencji, który rozpoznaje kotki i współpracuje z jedną preinstalowaną aplikacją? W porządku, żarty na bok – NPU to naprawdę spory krok w rozwoju smartfonów. Teraz jeszcze tego nie widzimy, ale za jakieś dwa lata zwrócimy Huaweiowi… Honor.

Naprawdę – ta firma rozwija się w imponujący sposób. Ma w portfolio przyzwoite średniopółkowce (tylko nie powiem które, bo już sam pogubiłem się w ich mylących nazwach) i jeden z najlepszych flagowców na rynku, doceniany nawet w Stanach Zjednoczonych, gdzie Huawei to taka egzotyka jak u nas Oppo. A to wszystko przedsiębiorstwo dopełnia sprawnym marketingiem. No i ma Honor 🙂 Czyli kilka kolejnych ciekawych modeli w zanadrzu.

Nie mogę doczekać się premiery Huaweia P20 – jestem pewien, że przyniesie w stosunku do poprzednika znacznie więcej zmian niż kolejne LG G czy Samsungi Galaxy. Do tego jeden z pracowników koncernu zdradził mi, że panowie wreszcie biorą się za poprawę jakości nagrywania wideo.

Mocna czwóra. Byłoby lepiej, gdyby nie zamieszanie z szybkością pamięci wewnętrznej w Huaweiu P10 (producent zorganizował loterię – nie wiedziałeś, czy trafisz na starą i wolną, czy też nową i szybką kość), zawyżoną cenę Honora 9 w Polsce w dniu premiery oraz słabiutki aparat Mate’a 10 Lite.

Najlepszy smartfon: Huawei Mate 10 Pro
Ocena: 4
Rokowania na 2018: 4

LG

LG robi wszystko prawie dobrze, ale prawie to czasem za mało. Koreańczycy zawsze muszą coś lekko spieprzyć. G6 trafił do Europy w słabszej wersji, a przedsprzedaż w wysokiej cenie rozpoczęto miesiąc po oficjalnej prezentacji, gdy każdy patrzył już raczej na Galaxy S8. V30 również odpalił za późno, a wybitne elementy mieszają się w nim z przeciętnymi. Szczerze żałuję, bo ten sprzęt miał zadatki na tytuł najlepszego telefonu roku. Urządzenia ze średniej półki są w miarę przyzwoite i jakoś tam się sprzedają u operatorów, a historia G6 ma szczęśliwy finał. Smartfon taniał w średnim tempie wzrostu wartości BitCoina, więc ostatecznie stał się jednym z najbardziej opłacalnych urządzeń do kupienia w Polsce.

I tak mam niedosyt. LG stać na więcej, a mnie nie stać na V30 – zresztą nawet gdyby było, wybrałbym raczej coś innego 🙂 Ale krok po kroczku firma idzie do przodu. Wydaje mi się, że na kolejnym świadectwie dostanie wyższą ocenę.

Najlepszy smartfon: LG V30 (choć do ideału trochę brakuje)
Ocena: 3
Rokowania na 2018: 3+

Motorola

Każdy stara się, by jego flagowce były jak najbardziej prestiżowe, a Motorola wyskakuje z kolorowymi pudełkami, papugami w logo i krzykliwymi reklamami. Szczerze? Mnie to się całkiem podoba – rynek potrzebuje zróżnicowania.

Zarówno seria Moto G5, jak i Moto Z2 Play przypadły mi w tym roku do gustu – na papierze może nie koszą konkurencji, lecz działają świetnie. Moto X4 jeszcze nie testowałem, ale tragedii podobno nie robi, więc raczej nie wpłynęłaby na ogólną ocenę. Wiecie – to ta jedna kartkówka, która zaginęła mi gdzieś pod biurkiem, więc wystawiłem w ciemno tróję 🙂

Doceniam też, że producent nie wypiął się na moduły, chociaż… cóż, to fajne gadżety, lecz przecież dość drogie i ograniczające stylistykę kolejnych modeli smartfonów. Gdyby tak dało się upchnąć do flagowych Motek większy ekran, a czytnik linii papilarnych umieścić na przykład we włączniku… Może w przyszłym roku.

A skoro już o flagowcach – mam teraz Moto Z2 Force, czyli telefon, który nie wiedzieć czemu nigdy nie zawitał do Polski. Zdobyłem go narażając własne życie – w walce na miecze z przedstawicielami mrocznego zakonu Sithów. Czyli dali mi go w zestawie do testów razem ze Star Wars: Jedi Challenge 😉

Najlepszy smartfon: Moto Z2 Play
Ocena: 3
Rokowania na 2018: 3+ (jeśli wrócą z flagowcami do Polski)

Nokia

O Jezusku Nazarejski, Nokia wróciła! Choć moim zdaniem raczej bez stylu, niż w wielkim stylu. Dość powiedzieć, że w ostatniej chwili przypomniałem sobie o wpisaniu jej na listę. 3310? Taka tam popierdółka, w której płacimy za wartość nostalgiczną. Smartfonowe średniaki? Średniackie. Flagowiec? Spoko, ale jakiś taki bez wyrazu i niewyróżniający się na tle konkurencji. Nie zrozumcie mnie źle – fajnie, że możemy znów kupić urządzenia Nokii i fajnie, że przy okazji nie są tragiczne. Inna sprawa, że brak im charakteru, a na echach zamierzchłych czasów koncern zbyt długo nie pojedzie.

Najlepszy smartfon: Chyba ten flagowiec, jak mu tam było
Ocena: 3=
Rokowania na 2018: 3-

OnePlus

OnePlus… nadal jest OnePlusem. Tym gościem z klasy, który swoimi mocnymi cechami potrafi sprytnie zatuszować niedoskonałości. I dzięki cwaniactwu leci na solidnych czwórach. OnePlus 5 borykał się w dniu premiery z kilkoma drobnymi problemami (wariujące Wi-Fi, niedziałający GPS, „cudowny” aparat, który okazał się przeciętny, takie tam), ale ostatecznie zapamiętałem go jako dobry telefon. Trafił nawet na listę najczęściej wyszukiwanej elektroniki w Google, co najlepiej pokazuje potencjał tej marki.

Wydany niedługo później OnePlus 5T spodobał mi się jeszcze bardziej – gdyby miał lepszy aparat i był wodoszczelny, pewnie używałbym go na co dzień. O czym mówiłem już jakieś sześć milionów razy. A to rozpoznawanie twarzy – magia! To nawet ja tak szybko się w lustrze nie poznaję 😉

W 2018 firma stanie przed poważnym dylematem – starać się dorównać najlepszym pod każdym względem, ale również zbliżyć się do nich cenowo, czy może dalej nieco odstawać, za to z orderem virtuti cebulari na pudełku. Ciekawe co z tego wyniknie.

Najlepszy smartfon: OnePlus 5T
Ocena: 3+
Rokowania na 2018: 3+

Samsung

Samsung nie zakończył tego roku z takim, ekhm, boomem jak w 2016, ale to dobrze 🙂 Galaxy S8 okazały się jednymi z najbardziej wszechstronnych i uniwersalnych smartfonów na rynku. Note8, chociaż cholernie drogi, to najlepszy Android jakiego testowałem (choć nie każdemu opłaca się jego zakup), a do tego piękny powrót serii, na której wiele osób postawiło krzyżyk. Brawo!

Tańsze modele, mimo iż nie czarują nadzwyczajną wydajnością, są ładne i przyjemne w użytkowaniu. A jeszcze parę lat temu zamiast takiego Galaxy A5 dostalibyśmy pewnie Galaxy Grand Prime Mini Maxi Turbo Edition 6 (2013) z plastikową obudową i czarnym Androidem KitKat. Takiego, który pozwalałby nam na chwilę kontemplacji i zaparzenie herbatki w oczekiwaniu na uruchomienie jakiegokolwiek programu.

2018? Będzie równie dobrze. S9 nie przyniesie pewnie ogromnych zmian, ale A8 (2018) zapowiada się naprawdę interesująco. Szkoda tylko, że legendarny prezes firmy, Lee Jae-yong, nie będzie widział wspaniałych sukcesów giganta. Chlip, chlip 🙁 Bo idzie do pierdla za korupcję xD

Najlepszy smartfon: Samsung Galaxy Note8
Ocena: 4
Rokowania na 2018: 4

Sony

Sony próbuje. Czy to poprzez nagrywanie slow-motion w 960 klatkach (przyda Wam się tylko do szpanowania przed kolegami, ale daje mnóstwo radości), czy to poprzez trójwymiarowe skanowanie twarzy (dziewczyny na to nie wyrwiecie, ale przyjemny bajer). Oczywiście nadal uważam, że ekran 4K Xperii XZ Premium jest po prostu słaby i nie odpuszczam żadnej okazji, by pośmiać się trochę z retro-stylistyki japońskich smartfonów, lecz koncern wraca na właściwe tory i może niedługo zacznie przekonywać do siebie nie tylko zatwardziałych fanów marki. A na MWC 2018 ma pokazać bezramkowca – świat się kończy 🙂

Najlepszy smartfon: Xperia XZ1 Compact (bo na rynku brakuje małych i mocnych Androidów)
Ocena: 3-
Rokowania na 2018: 3+

Xiaomi

Tak, Xiaomi to niezły wybór dla osób ceniących przede wszystkim wydajność. Tak, Mi Mix 2 dobrze się prezentuje i działa super szybko. Choć powiem Wam szczerze, że irytuje mnie już troszkę wychwalanie Chińczyków na lewo i prawo. Statystyczny Polak kocha cyferki – woli więcej megapikseli od ładniejszych zdjęć i więcej RAM-u od cech, których nie da się wyrazić liczbami. A gdy Xiaomi kosztuje mniej od konkurencji o podobnej specyfikacji, to znaczy że jest NIESKAZITELNE. I nieważne, że aparat przeciętny, ekran bez szału, wodoszczelności brak i tak dalej.

Lubię smartfony Xiaomi. Uważam, że większość osób nie pożałuje zakupu sprzętu od tej firmy – czy to Mi6, czyli jednego z ostatnich poręcznych i dobrych flagowców, czy taniego Mi A1 z Androidem One. Ale błagam, nie dajmy się zwariować i nie gloryfikujmy bezkrytycznie każdego modelu z pomarańczowym logo.

Naukowcy z Xiaomi odkryli związek zwany januszanem cebulianu i tak się szczęśliwie złożyło, że pierwszym europejskim krajem z oficjalną dystrybucją urządzeń firmy została idealnie wpasowująca się w jego właściwości Polska. Cieszmy się więc tymi porządnymi, a jednocześnie tanimi telefonami, lecz wybierajmy je świadomie – nie na ślepo.

Najlepszy smartfon: Xiaomi Mi6
Ocena: 4- (brak wielkich innowacji, ale wpadek też, a sprzedaż idzie dobrze)
Rokowania na 2018: 4

Jeżeli kogoś na liście pominąłem, to znaczy, że i tak się nie liczy i dostałby marną ocenę 🙂 A, jeszcze jedno – wspominałem tutaj o liście najczęściej wyszukiwanej elektroniki w Google i o paru innych rzeczach, którym poświęciłem już na blogu osobne wpisy. Wbijajcie na stronę główną i czytajcie. Jeśli Wam sie nudzi. Polecam!